Fatalny start w roli wiceministra rolnictwa zalicza Janusz Kowalski. Polityk został przepytany z rolniczych podstawi i oblał ten egzamin koncertowo.

Janusz Kowalski, który niedawno wrócił do rządu, tym razem na stanowisko wiceministra finansów, był gościem programu „Pieniądze to nie wszystko” na łamach „Super Biznesu”. Prowadzący program Hubert Biskupski postanowił sprawdzić rolniczą wiedzę wiceministra. Przygotował test z absolutnych podstaw – pokazał politykowi Solidarnej Polski zdjęcia podstawowych zbóż i poprosił o identyfikację.

Jak wiemy, Kowalski nie lubi kredek. Teraz do jego fobii dołączą też zboża. Polityk koncertowo oblał egzamin, w zasadzie oddał go walkowerem.


Panie redaktorze, nie chcę być odpytywany ze zbóż. Od tego są specjaliści – próbował wymigać się Kowalski. Redaktor nie odpuszczał, wiceminister próbował więc zgadnąć, co widzi na zdjęciu. Niestety, pomylił jęczmień z pszenicą.

To jest test, w którym są naprawdę świetni specjaliści. Ja zajmuję się kwestiami energetycznymi, kwestiami prawnymi – bronił się Kowalski. Powiedział, że nie chce zgadywać odpowiedzi, bo „to byłoby nieprofesjonalne”.

A nie boi się pan takiej sytuacji, że jedzie pan na wieś, cały czas rozmawia pan z rolnikami i oni mówią: „panie Kowalski, pan nawet zbóż nie potrafi rozpoznać?” – zapytał dziennikarz.

Cały czas jestem z rolnikami, ponieważ walczę o polską wieś. Staram się wspierać kwestię dotyczącą budowy suwerenności energetycznej, jeśli chodzi o ciepło i energię. Polscy rolnicy dzisiaj mi mówią jasno. Chcą mieć jak najtańszą energię i nie chcą płacić tego wielkiego haraczu, który jest spowodowany przez Unię Europejską – odparł i zaapelował, by rozliczać go za sprawy dotyczące „wsparcia polskiej gospodarki”.

Tym razem Kowalski oblał test ze zbóż, ale przypomnijmy, że to jest nic w porównaniu z inną kompromitacją. Nowy wiceminister został kiedyś zapytany przez dziennikarza o słowa polskiego hymnu. I ich nie pamiętał.

Źródło: Super Biznes