Na Nowogrodzkiej zapanowała “gorączka Terleckiego”. Wicemarszałek Sejmu ma ogromny problem związany z przyszłorocznymi wyborami.

Ryszard Terlecki nie jest orłem w zdobywaniu poparcia w swoim okręgu, a startuje z konserwatywnego Krakowa. Już trzy lata temu odnowienie przez niego mandatu poselskiego wisiało na włosku. W przyszłorocznych wyborach może być jeszcze trudniej o reelekcję.

“Gorączka Terleckiego”

Jak informuje Wirtualna Polska, na Nowogrodzkiej są pełni obaw, że Ryszard Terlecki nie będzie w stanie ponownie dostać się do Sejmu. To druh Jarosława Kaczyńskiego i jego nieformalne usta w parlamencie. W wyborach w 2019 r. dosłownie rzutem na taśmę zdobył swój mandat. Partia gorączkowo poszukuje dla niego odpowiedniego miejsca do startu


– Terlecki cudem z Krakowa zdobył mandat. W kolejnych wyborach nie ma na to szans. Rozgląda się więc po całym kraju i szuka dla siebie miejsca na jakiejś liście, która da mu szansę wejść do Sejmu. Innego planu Terlecki nie ma. A jeśli nie dostanie się do Sejmu, to będzie kompromitacja. Nie partii, a jego – mówi polityk PiS.

Jak przypomina portal, Terlecki w ostatnich wyborach miał dwójkę na liście Zjednoczonej Prawicy i zdobył tylko 10 tys. głosów. To był dopiero piąty wynik spośród pozostałych kandydatów.

– To ironia losu, że z pozycji mędrca wypowiada się ktoś, kto ledwo dostał się do Sejmu i komu władze partii nerwowo szukają miejsca gdziekolwiek, byleby nie wylądował poza Wiejską – mówi z ironią polityk partii władzy.

Według nieoficjalnych ustaleń Wirtualnej Polski, wicemarszałek Sejmu miałby dostać jedynkę w Łodzi. W grę wchodzi także Piotrków Trybunalski.

33% szans Terleckiego

Na początku lipca Daniel Pers, analityk zajmujący się prognozami wyborczymi, policzył, jakie szanse ma Ryszard Terlecki na ponowne dostanie się do Sejmu. Prognozy Persa można śledzić na Twitterze pod hasztagiem #CzyStraceMandat.